Rozmowa z dr Martą Adamczyk, prof. AG, rektor Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach – Akademia Górnośląska to uczelnia mocno zakorzeniona w regionie, ale oferująca wykształcenie, które można wykorzystać pod każdą szerokością geograficzną.
– Śląsk to nasz naturalny obszar działania – i jesteśmy z tego dumni. Ale „Śląska tożsamość, globalne perspektywy” to nie tylko hasło na banerze, to rzeczywistość. Mamy studentów z całej Polski i z zagranicy, a na niektóre nasze studia podyplomowe – unikalne w skali kraju – słuchacze dojeżdżają nawet znad morza. Oferujemy studia zarówno w formie stacjonarnej, jak i hybrydowej, co znosi barierę odległości. Jesteśmy uczelnią wielokulturową – i traktujemy to jako wartość, nie tylko statystykę.
– Który z tych kierunków przyciąga najwięcej kandydatów?
– Zdecydowanie kierunki związane ze zdrowiem i jakością życia – i to rozumianą bardzo szeroko. Prowadzimy fizjoterapię, pielęgniarstwo, kosmetologię na studiach licencjackich i magisterskich, ale na studiach podyplomowych idziemy dalej: ajurweda, aromaterapia kliniczna, holistyczna medycyna estetyczna. Jako jedyni w Polsce wprowadziliśmy kierunek perfumiarstwo, na którym słuchacze uczą się łączenia zapachów, rozpoznawania nut zapachowych i tworzenia własnych, unikalnych kompozycji. Część zajęć odbywa się zdalnie, ale te praktyczne muszą być realizowane stacjonarnie. Niezmiennie dużym zainteresowaniem cieszy się też Akademia Praktyków Jogi i dogoterapia, gdzie wśród „wykładowców” bywa również pies. Ważnym nowym kierunkiem jest prawo medyczne – odpowiedź na realną potrzebę rynku: lekarze, pielęgniarki, właściciele prywatnych praktyk, klinik i gabinetów kosmetologicznych coraz częściej potrzebują orientacji w przepisach regulujących ich działalność.
– Akademia kształci też fachowców, których potrzebujemy podczas kryzysów psychicznych.
– To bardzo ważny obszar, który dynamicznie się rozwija. Psychoonkologia, tanatologia psychologiczna, psychologia kliniczna dzieci i młodzieży, terapie holistyczne – kierunki, które oscylują wokół tematów zdrowotnych i przyciągają wielu kandydatów, odpowiadając na realne wyzwania społeczne. Społeczeństwo się starzeje, rośnie zapotrzebowanie na różnorodne formy opieki. Jednocześnie obserwujemy dramatyczny wzrost problemów psychicznych wśród dzieci i młodzieży – i tu mamy ofertę zarówno dla kandydatów na studia I stopnia, jak
i dla już pracujących specjalistów, którzy chcą poszerzyć swoje kompetencje. Kształcimy z myślą o tym, że te osoby będą pracować blisko pacjenta, a nie tylko „na nim”.
– Żyjemy w czasach, gdy wybór studiów jest coraz trudniejszy, a niektórzy twierdzą wręcz, że studiowanie nie ma sensu. Czy zauważa Pani takie podejście wśród swoich studentów?
– Widzę coś innego – widzę studentów bardzo zróżnicowanych, ale ja to postrzegam jako ich siłę i siłę uczelni. Są tacy, którzy przychodzą na uczelnię z wyraźną wizją – od początku studiów działają w kołach naukowych, starają się o dodatkowe praktyki, aktywnie angażują się w projekty naukowe i działania charytatywne, starannie budują swój profil zawodowy. I są tacy, którzy studiują niejako „obok życia prywatnego” 0150 mają już pracę, rodzinę, przyszli – bo chcą się przekwalifikować albo uzupełnić swoje wykształcenie, potrzebują natomiast elastycznego podejścia do studiów. I to jest w pełni uzasadniona motywacja. My nie wartościujemy – staramy się odpowiadać na oba te profile. Ten wachlarz różnorodności jest zresztą jednym z powodów, dla których studia naprawdę mają sens: uczą również siebie nawzajem.
– To wymusza elastyczność działania uczelni, konieczność dopasowania się do różnych potrzeb i wymagań.
– Absolutnie. Nie próbujemy wpasować wszystkich w jeden szablon – to byłoby zaprzeczenie naszej misji. Akademia Górnośląska jest na tyle duża, żeby oferować szeroką ofertę kształcenia, a jednocześnie na tyle kameralna, żeby każdy student był u nas widoczny – nie był anonimową twarzą w tłumie. Mamy dwa silne filary: Wydział Medyczny z kierunkami takimi jak fizjoterapia, pielęgniarstwo czy kosmetologia oraz Wydział Zarządzania, który kształci dla szeroko rozumianego sektora biznesowego i społecznego. Obok tych filarów – szeroka oferta studiów podyplomowych i krótszych form kształcenia, odpowiadających na konkretne potrzeby rynku. Elastyczność w formie zajęć, trybie studiów, ale też w tym, jak rozmawiamy ze studentami o ich ścieżce – to nie jest dla nas slogan, to praktyka.
– Wszyscy już chyba wiemy, że wiedza i umiejętności zdobyte na studiach nie są „na całe życie”, że trzeba liczyć się z koniecznością stałego poszerzania wiedzy, a nawet przekwalifikowywania się. Czy to widać wśród studentów Akademii Górnośląskiej?
– Widać bardzo wyraźnie. Przychodzą do nas osoby, które świadomie decydują się na zmianę – nie z konieczności, ale z wyboru. I to jest zjawisko, które mnie naprawdę cieszy. To osoby, które świadomie rozwijają drugą ścieżkę zawodową, aby zmienić coś w swoim życiu lub poszerzyć swoje kompetencje o szeroko dyskutowane dzisiaj „kompetencje przyszłości”.
Na przykład ktoś wyobraził sobie, że będzie dobrym pielęgniarzem, ale gdy przyszedł czas bezpośredniego kontaktu z pacjentem, okazało się, że to nie był dobry wybór – i szuka czegoś innego. Być może na poziomie kształcenia ponadpodstawowego brakuje rzetelnej weryfikacji predyspozycji zawodowych i doradztwa w zakresie wyboru kierunku kształcenia, które pomogłoby uniknąć takich sytuacji.
– Może to lepiej niż kończyć studia, do których nie ma się przekonania?
– Zdecydowanie. Przychodzą do nas na studia również osoby, które już skończyły inne kierunki i albo nie widzą szans dalszego rozwoju w zawodzie, który do tej pory wykonywali, albo odkrywają swoje nowe kompetencje albo nowe miejsce na rynku pracy. I ta elastyczność postaw jest widoczna szczególnie w kontekście AI. Jesteśmy świadkami gwałtownego rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji. Młodzi ludzie bardzo chętnie wybierają kierunki, gdzie dużo mówi się o transformacji cyfrowej i AI – nawet jeśli wykonują zawody niezwiązane bezpośrednio z technologią. Widzą, że te umiejętności stają się użyteczne wszędzie. Mamy też absolwentów, którzy wracają na studia podyplomowe po kilku latach pracy zawodowej – bogatsi o doświadczenie, bardziej świadomi tego, czego im brakuje.
– A zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw związanych z korzystaniem z AI?
– To jest jedno z kluczowych pytań naszych czasów – i traktujemy je poważnie. Wprowadziliśmy na wszystkich kierunkach, już od pierwszego semestru, obowiązkowy przedmiot:
Narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji. Jego cel jest podwójny: wyrównanie poziomu wiedzy o dostępnych narzędziach, mając oczywiście też na uwadze to, jak szybko ten postęp się dzieje. To, co dzisiaj jest nowością, jutro zostanie wyparte przez kolejną nowość. Studentów uczymy również etycznego i odpowiedzialnego wykorzystania tych narzędzi. Mówimy wprost: co wolno, czego nie wolno, jak oznaczać treści wytworzone z pomocą AI, jak weryfikować informacje. Bo nasze stanowisko jest jasne: AI to narzędzie, z którego należy korzystać – ale z głową. Akademia Górnośląska pracuje też nad szerszym projektem konferencyjnym poświęconym AI w nauce – wątkom narzędziowym, prawnym i etycznym. Chcemy być miejscem, które nie tylko uczy o AI, ale też prowadzi debatę o jej konsekwencjach.
– Podobno na zmianę wykształcenia nie jest za późno – czy obserwuje Pani to zjawisko wśród swoich studentów?
– Najstarszy student, którego mamy w historii uczelni, zaczynał studia w wieku 58 lat. I nie był wyjątkiem w tym sensie, że przyszedł z konkretną motywacją i wiedział, co chce osiągnąć. To zjawisko widzę często: osoby, które przez lata pracowały w jednym zawodzie – powiedzmy marketerzy, specjaliści ds. HR, logistycy – decydują się na studia z pielęgniarstwa czy fizjoterapii. Często to kwestia zmian w wynagrodzeniach i warunkach pracy w sektorze medycznym, ale równie często – po prostu odkrycia nowego powołania. Co student, to inna historia. I ta różnorodność środowiska studenckiego jest naprawdę jedną z naszych sił – młodsi uczą się od starszych doświadczenia zawodowego, a starsi od młodszych – korzystania z technologii cyfrowych i innej perspektywy spojrzenia na edukację.
– Czy tworząc nowe kierunki studiów myślicie o tym, że buduje się nowy szpital, więc będzie potrzeba więcej wykwalifikowanych pracowników służby zdrowia, albo w pobliżu powstaje np. centrum logistyczne, gdzie znajdą zatrudnienie absolwenci Akademii?
– Zgodnie z naszym hasłem: „Śląska tożsamość, globalne perspektywy”, kształcimy dla Śląska i dla regionu, więc oczywiście bierzemy pod uwagę rozwój regionu i dostosowujemy ofertę kształcenia do potrzeb otoczenia. Ale nie tylko. Pokazujemy naszych studentom również globalne możliwości i perspektywy. Myślę, że te dwa cele absolutnie się nie wykluczają. Region potrzebuje pielęgniarek, lekarzy, fizjoterapeutów, psychologów, managerów w przeróżnych branżach i my we wszystkich tych zawodach kształcimy blisko pacjenta, blisko pracodawcy, blisko środowiska zawodowego. Ale nasi absolwenci robią również kariery poza Śląskiem.
I niezależnie od tego, czy wyjadą do Warszawy, Londynu czy Dubaju i tam odniosą sukces, bardzo często do nas wracają z sentymentem, z nowymi kompetencjami, kontaktami, z inną perspektywą. Bywa, że wracają do nas jako wykładowcy-praktycy albo partnerzy w projektach badawczych.
Są też oczywiście osoby, które zostają za granicą, ale i tam są ambasadorami Śląska i Akademii. To jest dla mnie istotna miara jakości kształcenia.
– Podsumowując: Akademia Górnośląska jest uczelnią, w której można i warto studiować, jeśli chce się znaleźć swoją ścieżkę udanej kariery.
– Powiem tak: punktem wyjścia jest zawsze praktyczność i rzetelność – te wartości są zakorzenione w śląskim etosie pracy od pokoleń. My nie wychowujemy – my kształtujemy: ludzi samodzielnych, gotowych do działania, świadomych siebie. Każdy student jest u nas widoczny. I myślę, że widać to w sylwetkach naszych absolwentów. A Ślązak, jak się za coś bierze, robi to do końca i solidnie. To chyba najlepsza rekomendacja dla naszej uczelni.




